07.07.2010 18:21:00
Rządowe założenia do projektu budżetu nie przewidują podnoszenia wynagrodzeń sfery budżetowej w 2011 roku. Związkowcy domagają się jednak podwyżek.
Przyszłoroczny budżet ma być oparty na założeniu, że wzrost PKB wyniesie 3,5 proc., średnioroczna inflacja 2,3 proc., a bezrobocie 9,9 proc w grudniu 2011 roku.
Tymczasem Zbigniew Kruszyński z prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, członek Komisji Trójstronnej do spraw społeczno-gospodarczych twierdzi, że w przyszłym roku pensje powinny wzrosnąć o 5,3 proc. Jak wyjaśnił, wskaźnik ten jest sumą, na którą składają się: zakładana na 2011 r. inflacja, połowa planowanego wzrostu PKB, oraz 1,3 proc. będące wyrównaniem wzrostu płac z powodu błędnie określonej inflacji na 2010 r.
- Liczymy na negocjacje w Komisji Trójstronnej, jeżeli rząd przedstawi nam założenia - powiedział Kruszyński.
Z kolei Jan Guz, przewodniczący OPZZ, zwrócił uwagę, że brak nominalnej podwyżki płac w budżetówce o wskaźnik inflacji będzie oznaczał, iż wynagrodzenia w tym sektorze realnie spadną. - Kolejny raz społeczeństwo naiwnie dało się nabrać na obiecanki rządu - skomentował.
Wcześniejsze wiadomości
» Pekabex chce powrotu na rynek kapitałowy 06.07.2010 15:42:08
» NBP: Popyt krajowy kluczowy dla wzrostu PKB 02.07.2010 10:23:23
» Nauczyciele będą pracować w wakacje? 30.06.2010 09:14:17